Polub mnie na FB :)

wtorek, 8 stycznia 2013

wirtualnej polski prasówka.

Wiedzieliście, że Ewa Farna ma problem? Ponoć potrzebuje schudnąć!


Ale ale, co gorsza - biedulka nie może stosować rygorystycznej diety bo... uzależniła się od słodyczy! To straszne! Nie wiem, co bym zrobiła w jej sytuacji!

Co może być gorsze od tej wiadomości?

Uwaga ludzie, oto nadchodzi klęska żywiołowa! Aż moje palce drżą na samą myśl o tym, że ... podrożeje piwo!!

I jak my, przeciętni Polacy, naród przez Radegasta wybrany, mamy teraz stawić czoła takiej katastrofie !? Wszak te kilkanaście groszy więcej wyciułać już trudno, a i miłym panom pod Żabką oczekującym czasami i cosik podrzucić trzeba!

Lecz-to-nie-koniec-nowinek!
Wiecie, z kim Kusznierewicz pojawił się na Gali Mistrzów Sportu? Wiecie, wiecie, wiecie !?
Tak, ze swoją przepiękną, cudną, wspaniałą nimfą, znaczy żoną, tak, z żoną! Ach, jakże ona była piękna, niczym jaskrawy motyl przelatujący przez skupisko krowich gówien!



Ale, żeby nie było tak miło, mamy również i dramat. Odcinek 17864 z serii 'Mama Madzi' tym razem (chyba?) już do końca odkrywa tajemnicę - młoda mama na pewno udusiła swoje dziecko! Nie ma już ku temu najmniejszych wątpliwości, ponieważ najrzetelniejsza obecnie osoba zaangażowana w tą sprawę - niejaka Beata Ch z Będzina - brzydko mówiąc, 'wkopała' swoją kumpelę z celi.
To się nazywa obrót o 360 stopni  - w stronę prawdy i ogólnie pojętego dobra!





W sumie to dramat na dramacie, chciałoby się rzec. Wierzę jednak głęboko, iż wirtualna polska jeszcze nie raz mnie zaskoczy, nie tylko 17865 odcinkiem pt. 'Mama Madzi udusi...'....

---
korolowa




poniedziałek, 7 stycznia 2013

Powrót do dzieciństwa...


Wczorajszy spacer był świetny!

Może i nie poślizgałam się za bardzo, gdyż powierzchnia tamtej ślizgawki była upaćkana deszczem,
ale przynajmniej popodskakiwałam sobie na koguciku, ot co!

Do tego trzepak... ach, ile z nim różnych wspomnień i wygłupów jest związanych!

Poniżej umieszczam moją rozchichraną mordkę podczas małpich wygłupów ;)


jeszcze się trzymam!






















                                                                        trzeeepaaak!



  

  męski punkt widzenia. ;)




I Wam życzę, abyście znaleźli i poświęcili kiedyś chociaż jedną godzinę na takie dziecięce wygłupy - dobry humor po tym gwarantowany! :)


 ---
korolowa

niedziela, 6 stycznia 2013

Wolne Trzech Króli!

Tak, tylko z czego tu się cieszyć, skoro w tym roku wypadło ono w niedzielę?

Trzech Króli było już wcześniej uznawane za Święto wolne od pracy, zostało to jednak zniesione w 1960 roku i przywrócone dopiero rok temu.

Jest to jedno z najstarszych Świąt kościelnych!

'Zgodnie z Ewangelią św. Mateusza, za panowania króla Heroda w Judei do miejsca narodzin Jezusa przybyli ze Wschodu mędrcy, obecnie nazywani królami, którzy złożyli mu dary. Kacper ofiarował kadzidło - symbol boskości, Melchior złoto - symbol władzy królewskiej, a Baltazar mirrę (używaną do balsamowania ciała) - zapowiedź męczeńskiej śmierci.'  - bit.ly/114ttuB




W to Święto, na drzwiach wypisujemy litery KMB + rok pański, czyli np. KMB 2012. Litery te, jak wierzymy, są inicjałami imion mędrców - Kacpra, Melchiora i Baltazara - jednak mało kto wie, że przede wszystkim oznaczają one skrót od łacińskiego Christus mansionem benedicat (Niech Bóg błogosławi ten dom).


W okresie tego Święta, księża wraz z ministrantami chodzą po kolędzie.
Ciekawe, kto z Was otwiera przed nimi drzwi, a kto nie wpuszcza ich do swojego domu?

---
korolowa


sobota, 5 stycznia 2013

Ona ma 30, on 63 .... czyli o parach z dużą różnicą wieku.

' Miliarder oświadczył się kobiecie', ' Wyszła za niego dla kasy?', 'Ona - 25, on - 85' - takie i inne nagłówki możemy coraz to częściej przeczytać na wirtualnych (i nie tylko) stronach.

Pamiętacie tą aferę wokół Andrzeja Łapickiego i jego młodszej o 60 lat żony?
I kto by uwierzył, że wyszła za niego z pobudek sercowych? Wydaje się mało prawdopodobne, prawda?

 Kamila i ś.p. Andrzej Łapiccy


Ale, idźmy dalej.
Carla Bruni i Nicolas Sarkozy. Różnica jak na poprzednia parę niewielka, bo tylko 12 lat. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, iż Sarkozy jest głową swojego państwa, a więc wywołanie skandalu w jego przypadku nie byłoby wskazane.

Bruni i Sarkozy

Jednak może się zdarzyć też odwrotnie - można bowiem zauważyć wzrastającą tendencję ku parze składającej się ze starszej kobiety i młodszego od niej amanta.

W Polsce aż roi się od takich przykładów - mamy bowiem Reni Jusis i Tomka Makowieckiego, Weronikę Marczuk i Rafała Maseraka czy (za dawnych czasów!) również Kayah i Sebastian Karpiel - Bułecka.

 Reni Jusis i Tomek Makowiecki


Jednak nie tylko w telewizji, ale i tutaj, w mieście, przed moim czy Twoim blokiem widać pary trzymające się za ręce... pary, a może to matka z dzieckiem? Ojciec z córką? Czasami, naprawdę, już ciężko to rozpoznać...

Po co to robią? Dla władzy. Dla kasy. Bo chcą się wypromować. Zaistnieć w showbiznesie.


Lecz wierzę również, że część z nich robi to z uczucia (lecz kto? tego nie wiem i chyba prawie nikt nie wie...)- jeśli nie miłości, to przynajmniej przyjaźni. I jedynie tym parom z całego serca kibicuję i wierzę, że będą razem szczęśliwi

---
korolowa

piątek, 4 stycznia 2013

Karnawał!

 Mój pierwszy wiersz w tym roku. Enjoy! :)









 Karnawał

Wznieś toast, kolego!
Do góry szklaneczka!
Niech dziś mnie wypełni
ta czysta wódeczka!

O, pani przemiła,
Zapraszam do tańca!
Nie? trudno, dziś
z inną zatańczę do walca!

O, panie kolego, dolej mi
troszeczkę
bo ja tu już swoją
opróżniłem szklaneczkę.

O, słodka Maryś,
chodźże tu curuchno,
zdejmij swe pantofle
nim Ci nóżki spuchną!

Ach więcej wódeczki,
co za piękna wrzawa,
bawmy się więc razem -
wszak nastał karnawał!



---
korolowa

czwartek, 3 stycznia 2013

Żarcie... wegetariańskie!

Ach, pomyślałam rano, kolejny dzień, kiedy trzeba coś ugotować na obiad!

Wydaje się proste? Może i dla przeciętnego człowieka tak. Jednak nie lada wyzwanie dla kogoś, kto mieszka z osobą niemogącą jeść jajek ani mięsa oraz domagającą się ciągle czegoś nowego, i to w dużych ilościach.

Co prawda staramy się gotować na zmianę, jednak przy wzmożonym głodzie, musimy gotować nawet dwa razy dziennie, a zupa do drugiego dania to standard (dlatego robię od razu wielki gar na kilka dni!).

Znaleźć nowe propozycje obiadowe nie jest już tak łatwo.
Dzisiaj jednak, surfując i szukając pomysłów na dobre danie, trafiłam na niezwykle interesującą stronę zwegowani.pl [(nie)stety, już tylko na takich przyszło mi szukać!].

Zaczęłam przeglądać ich propozycje i aż nie mogłam wyjść z podziwu. Ile różnych potraw! Od ciastek i innych słodkości oraz przystawek, przez sałatki, zupy, do smażonych i gotowanych dań. I to dań bardzo podobnych do tych, które jadłam kiedyś na codzień, jak gulasz (tylko tutaj warzywny oczywiście!) czy różnego rodzaju kotleciki.

Jedne takie, zwane kuleczkami ziemniaczanymi, znalazłam tutaj: http://zwegowani.pl/kulki-ziemniaczane/ .

Prostota oraz szybkość wykonania od razu mnie zauroczyły, poza tym zaufałam również pozytywnym komentarzom, dlatego stwierdziłam: czemu nie?

Zrobiłam je dokładnie wg przepisu i wyszło mi takie cudo:


(już po zjedzeniu większości!)

Podałam je wraz z surówką z kapusty i papryki na słodko oraz sosem pomidorowym z grzybami .... i to był strzał w dziesiatkę! Wszystko to zostało idealnie skomponowane i stworzyło wspaniały smak! Aż byłam w szoku, że to może być taaaak dobre <mniam> .
Ale to nie koniec!
Zaciekawiona przepisami, pomyślałam: a może zrobić również coś na deser?
Postanowiłam zatem przeszukać dokładnie wyżej wymienioną stronę. Ostatecznie upiekłam dwa rodzaje ciasteczek :  owsiano-migdałowe http://zwegowani.pl/ciasteczka-owsiano-migdalowe/ (jednak zmieniłam przepis, bo nie miałam migdałów, a nie chciało mi się po nie lecieć zamiast tego użyłam po prostu rodzynek i dużej ilości daktyli) oraz ciasteczka kokosowe http://zwegowani.pl/kruche-ciasteczka-z-kokosem/ , które, w moim wykonaniu, wyszły tak:
 ciasteczka owsiano-migdałowe


 ciasteczka kokosowe
Jak jeszcze do ciasteczek owsianych mój ukochany doczepił się, że mogłam dodać chociaż brązowego cukru, co by były słodsze (ale on często czepia się, że coś jest za mało słodkie  - chociaż wyszły naprawdę całkiem dobre! ), tak te kokosowe wyszło po prostu idealnie !!
Teraz mam ochotę je ciagle podchrupywać, a i On zjadł ich już kilka i jeszcze nie ma dość :-) .
Nie wspominając już o tym, że naleśniki również są dużo lepsze bez jajka - mówię Wam, czasami warto wypróbować czegoś innego, nie tylko mięsnego!
Kiedyś dziwiłam się jak można być wegetarianinem i co oni właściwie w ogóle jedzą - same warzywa?! - teraz już wiem, że ich jedzenie jest nie tylko zdrowsze, ale i nierzadko dużo lepsze!
I, choć do tej pory chętnie pałaszuję kurczaka czy tatusiowe szaszłyki, juz nikt mi nie powie, że dieta wegetariańska jest zła, o ile stosują ja osoby dorosłe lub dieta jest dobrze dopasowana do danej osoby pod względem witamin.    
Dlatego serdecznie polecam Wam te przepisy -  otwórzcie się na nowe smaki! :)
Buziaki!
---
korolowa 

środa, 2 stycznia 2013

Noworoczne postanowienia

Witajcie!

Jak minął Wam pierwszy dzień nowego roku?

Ja sama leniłam się w domu, oglądałam co popadnie i robiłam z A. pizzę z wszystkiego, co mieliśmy w domu :)

No tak, pizza pizzą, ale przecież ile można się obżerać?

Na pewno dobrze by było choć troszkę schudnąć po świętach, jednak to nie jest moim głównym postanowieniem.

No właśnie - postanowienia.  Przyrzekamy sobie zrobić coś, za co wcześniej nie potrafiliśmy się zabrać. I, oczywiście, musi być ku temu okazja - raczej nie jest to, ot, taki zwykły dzień.



Najczęściej takie postanowienia składamy wlaśnie z nadejściem Nowego Roku.

Jest ich cała masa - od zrzucenia wagi, rozpoczęcia regularnych ćwiczeń, przez przyłożenie się do nauki, ograniczenie lenistwa aż do znalezienia sobie chłopaka/dziewczyny, zaoszczędzenie pieniędzy czy urzeczywistnienie wyjazdu w (nie)znane.

Niestety z realizacją naszych planów bywa różnie. Brakuje nam determinacji, czasami cel ... ucieka. Jednak życzę i Wam i sobie, aby choć część Waszych marzeń i postanowień znalazła swoje miejsce w rzeczywistości :)

Btw, ja też coś postanowiłam! Zdecydowałam, że od tego roku będę robić tylko to, co mnie uszczęśliwia i co jest dobre dla mojej przyszłości. Niby nic, ale tak właśnie zdecydowałam, o! No dobra, może też i zrzucić to nieco, ale bez 'zarzynania się' i  tak bardziej przy okazji (tak, to pewna oznaka lenistwa).

A Wy? Jakie są WASZE noworoczne postanowienia?


---
korolowa

wtorek, 1 stycznia 2013

Mój Sylwester... w klubie

Witajcie w Nowym Roku!

Może opowiecie mi, jak Wam minęła zabawa?
Ja sama wybrałam się z chłopakiem i znajomymi do klubu. Pierwszy raz poszłam na coś zorganizowanego, co nie było domówką. I, choć szczerze mówiąc, aż do samego wyjścia wolałam zostać w domu, nie żałuję, że jednak wyszłam.

Spiffy - względnie nowy, stargardzki klub, wcześniej w nim nie byłam. Dość sporo miejsca, wygodne loże, dobry DJ. Czego chcieć więcej?
Ach, tak, towarzystwo. Cała nasza piąteczka. Było super! Szkoda tylko, że mój organizm miał dłuższą abstynencję alkoholową - połączenie piwa z szampanem trochę mnie zmuliło, i już o 2 potrzebowałam snu, w ciepłym łóżeczku i przy ukochanym mężczyźnie.

 przed wyjściem

w klubie



Jeszcze raz - Happy New Year, kochani!

---
korolowa