Polub mnie na FB :)

sobota, 7 maja 2016

"Dobre" związki też się rozpadają.

Przeczytałam dziś u MartaPisze posta pt. "Dobre związki się nie rozpadają."
Marta opisuje tutaj fenomen rozpadu kilkuletnich związków. Że przecież nie można wyrzucać drugiego człowieka z naszego życia ot tak, jak zwykłej zabawki. Że to, co złe, co się popsuło, trzeba naprawiać, a nie od razu wyrzucać do śmietnika niczym nadgryzione jabłko . 


Pomyślałam sobie: kurcze, no tak. Gdyby to faktycznie było takie proste.
Przecież różne przypadki chodzą po ludziach. Można mieć niby normalny, dobry związek, w którym na początku aż iskrzyło, a ludzie fantastycznie się ze sobą dogadywali. I wcale, ale to wcale nic nie musi się pogorszyć - chłopak może być dalej fantastycznym facetem:  nie pije, nie zdradza; dziewczyna zaś dalej wita go co rano tym samym uśmiechem i robi mu obiadki. I niby jest tak, jak było. 

Niby. No właśnie.
Bo powoli, z dnia na dzień, miesiąca na miesiąc, roku na rok -  dochodzi do wypalenia. Nie, to nie jest tak, że naraz się kogoś nie kocha, Nie o to chodzi. Po prostu - nie ma już tej chemii. A wtedy - ci, którym się bardziej "przyfarciło", pozostają w przyjaźni i są dla siebie takim dobrym, codziennym wsparciem.

Ktoś może napisać: no tak, ot, zwyczajna rutyna. Że każdego to w końcu dopadnie.
Ja zaś uważam, że to wszystko zależy. Oczywiście, rzadko kiedy się zdarza, aby ludzie czuli po kilku, a już tym bardziej kilkunastu latach bycia razem to samo, co na początku... Jeśli jednak para jest ze sobą nie dlatego, bo rodzina tak chciała, albo "bo miała takie pięęęękne 'oczy'...", jeśli łączy ich jednak coś więcej: pasje, charakter, sposoby spędzania wolnego czasu; to wierzę, że taka miłość - czy jakkolwiek chcielibyście to nazwać - nie wygaśnie. 




I choćby czasami coś kusiło, pojawiły się  chwile zwątpienia; choćby czasem kolejny raz się poważnie zastanawiało nad wspólną przyszłością (bo może coś w życiu  tracę/ gdzieś czeka na mnie coś lepszego, z kimś innym u boku?) - to, gdy przywołasz w swej głowie jej śmiejące się do Ciebie oczy, już wiesz : przez to całe bagno, zawieruchy i inne ludzkie nieszczęścia, najprawdopodobniej przejdziecie właśnie razem.


P.S. Jeżeli spodobał Ci się post - będę wdzięczna za udostępnienie go - wystarczy wcisnąć ten niebieski przycisk z napisem "Udostępnij" w lewym, górnym rogu nad postem :)

---
korolowa