Polub mnie na FB :)

sobota, 8 lipca 2017

Jeden krok w tył.

Wiecie, jest takie prawo przyciągania. Mówi, że jak coś się zaczyna chrzanić, to na całego. Cała lawina wydarzeń.

Tak jest teraz u mnie.



Nie będę opowiadać Wam tego, co w jednym tygodniu przydarzyło się mnie, co spadło na mnie jak grom z nieba. Ale muszę się chociaż trochę wypisać. Oh, tak -  Karolina i jej odwieczne pamiętniki. To mi chyba jednak nigdy nie przejdzie. I żaden człowiek nie pomoże lepiej niż zwykły papier...no, tudzież blog właśnie. 

A piszę to, bo bardzo chcę do Was coś napisać, jednak nie stać mnie na zrecenzowanie fajnego filmu, książki czy skomentowanie wizyty Trumpa. Za dużo innych rzeczy siedzi w głowie i nie da się tego, tak po prostu, wymazać.

Bo nie da się wrócić do tego, co było. Nic już nie będzie takie samo. Wiem - brzmi to drastycznie, ale tak właśnie jest. Za dużo się wydarzyło. Przelało czarę. Nie pamiętam, kiedy wylałam aż tyle łez. Ale i we mnie już coś, od dłuższego czasu, siedziało. I z każdym dniem, każde kolejne zdarzenie tylko dobijało, wwiercało i zjadało od środka, zjadając jakąś cząsteczkę mojego wnętrza.


I wtedy właśnie dostrzegłam plusy tej sytuacji. Jak to pewna osoba wczoraj mi napisała: "najczęściej jest jednak lepiej, niż się wydaje." 
Faktycznie, w tylu czarnych barwach całkowicie straciłam umiejętność widzenia innych kolorów. A przecież, w całym tym chaosie (a może, właściwie, czystej karcie, skoro zaczynam wszystko znów od nowa?) dowiedziałam się, że mam na kim polegać. Mam - bliżej lub dalej - bliskie osoby, które mnie wspierają. 

I teraz wiem, że  - jeśli chodzi o utrzymywanie relacji międzyludzkich - nie warto chodzić z samymi sobą oraz z innymi osobami na większe kompromisy. Zbyt łatwo można wtedy stracić kogoś, na kim Ci zależy. Dlatego warto się porządnie, po kilka razy zastanowić, czy to aby na pewno z tą właśnie osobą należy zerwać kontakt.

Bo życie nie jest usłane różami i nikt nie powiedział, że będzie stabilnie, łatwo i wszystko będzie szło tylko do przodu. Bo czasami trzeba się cofnąć. Zrobić ten jeden krok w tył, aby znów móc pójść przed siebie.


Nie wiem, kto jest autorem tych słów, ale przeglądając Internety,  na jednym z forum znalazłam taką piękną wypowiedź (autorze-kimkolwiek jesteś- mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że przytoczę Twoje słowa):

"A prawda jest taka, że choćby nie wiem jak było źle, spotykają nas także rzeczy dobre. Zawsze. Musimy tylko nauczyć się je dostrzegać i cieszyć się z wszystkiego. A my niestety, wiele rzeczy traktujemy jako coś co nam się należy. Nie doceniamy, że rano budzą nas ciepłe promienie słońca, tylko jeszcze się wkurzamy, że zapomnieliśmy zasłonić roletę i pospaliśmy pół godziny krócej. Porozmawiajmy o tym słońcu z niewidomym i doceńmy, że jesteśmy w stanie odróżnić dzień od nocy."

I właśnie tak zamierzam, i tak właśnie czynić będę.


---
korolowa