Polub mnie na FB :)

wtorek, 23 września 2014

Rozmowa za gazetę

Pociąg relacji Stargard-Świnoujście. Czekam na stacji, już prawie zamarznięta, na nadjeżdżający pociąg. Jakaś kobieta, widać pani z wyższych sfer , wyraża swe niezadowolenie z powodu opóźnionego transportu publicznego: 'k***a, gdzie ten k***a pociąg do ch**, k***a'. Powtarza tak z dziesięć, no może jedenaście razy. Och, moje ukochane PKP. Przynajmniej czuję, że jestem 'u siebie'.

Siadam naprzeciw pani, ja wiem, w średnim wieku. Dowiadujemy się od konduktora, że osoby, które jadą dalej niż do Szczecina, będą musiały się przesiąść w tymże mieście, bo jest jakaś usterka i pociąg dalej nie pojedzie.
Pani z naprzeciwka zaczyna narzekać, że ma ciężkie bagaże, że jak to tak. Pyta przechodzącego konduktora, czy będzie mógł jej pomóc wynieść walizki z pociągu, przy czym całe pytanie, a w zasadzie nagły monolog poruszający różne sprawy, trwa jakieś dziesięć minut. Konduktor zniecierpliwiony oznajmia w końcu, że na pewno jej pomoże i idzie sobie (w siną dal).

No, udało mi się załatwić swoje sprawy, wracam. Rekord -  sześć minut z uczelni na pociąg. Boże, myślałam że umrę, ale dotarłam i jak tylko weszłam do środka, pociąg od razu ruszył.
Na sąsiednim siedzeniu, po drugiej stronie siedziała młoda dziewczyna, a naprzeciw niej - jakaś pani koło sześćdziesiątki. Nagle słyszę (do tej młodej dziewczyny):
- Chcesz pani poczytać? (pokazuje jej jeden z magazynów)
- A...w sumie...
(dziewczyna zaczyna przeglądać gazetę)
- Bo tam nawet za dużo nie ma, ale obrazki można pooglądać.
-No tak, tak.
(przychodzi konduktor, dziewczyna wyciąga legitymację)
- To pani studiuje?
- A, tak.
- A gdzie (dlaczego to, dlaczego tam a nie tu, dlaczego nie wolała u siebie w Toruniu, no i mnie samą do tej pory ciekawi, co jej się podoba w Szczecinie, że uważa to miasto za ładniejsze od rodzimego)?
I tak potoczyła się rozmowa, zainicjowana pożyczeniem gazety.


http://likely.pl/szukaj/czaRNO%20BIA%C5%81E,strona-130
 


Mnóstwo czasu spędziłam jeżdżąc pociągami. Obserwowałam ludzi, jak (nie)kooperują ze sobą, jak się do siebie (nie)odzywają. Dość często starsze osoby zagadywały mnie bądź innych młodych ludzi, próbując nawiązać jakiś kontakt. Czasami podejmowałam rozmowę, innym razem udawałam, że śpię. Przyznam, że nie zawsze chciało mi się dyskutować. Szkoda mi jednak tych wszystkich osób. Nierzadko powodem takiej rozmowy jest zwyczajne zabicie nudy, jednak w niemałej ilości przypadków, w tych ludziach objawiała się samotność. Niektórzy zapewne chcieliby porozmawiać, ale nie mówią nic.
Milczą i możliwe, że wewnętrznie cierpią, nie potrafiąc dać upustu swoim myślom, emocjom.

A czy Ty, mając 30-40 lat więcej, podejmiesz rozmowę, czy będziesz czytał lub spoglądał przez okno..?


---
korolowa