Polub mnie na FB :)

sobota, 17 czerwca 2017

Uwierz.

Nie. Nie rozumiesz. Dlaczego ona taka jest? Co jej takiego zrobiłaś? Przecież zawsze byłaś dla niej miła. Dlaczego nie może Cię, tak po prostu, polubić?
Fakt, myślisz sobie, przecież nie każdy musi skakać z radości na mój widok. I, tak właściwie, to wcale Ci na tym nie zależy. Bo jak ona ma Cię w dupie, to Ty ją też będziesz - proste.

A jednak. Jednak coś parzy w środku. Ta obojętność zawsze boli najbardziej. Zabiera rozum. Serce. Tracisz panowanie.
Oddech.

Pewnie, że mnie nie lubi. Nikt mnie nie lubi.

Nie no, oczywiście. Cały świat sprzysiągł się przeciwko Tobie. Czujesz złość, bo dobrze wiesz, że to nieprawda. Bo tak naprawdę dalej zależy Ci właśnie na TEJ osobie. TEJ, dla której  - jak Ci się przynajmniej  wydaje - jesteś nic nie znaczącym elementem wszechświata. Zwykłym gównem.


A potem układasz swoje puzzle, zbierasz powoli w kawałki i zaczynasz rozkminiać. Podważać swoją wartość. Analizować każdy gest, słowo. Każdego, pojawiającego się gdzieś obok Twojej planety, człowieka.

I zapominasz o jednym. O najważniejszym właściwie. Jesteś jedyny w swoim rodzaju. Nie ma drugiego takiego człowieka jak Ty. Jeżeli ktoś Cię kocha lub nie - to za to, jaki jesteś. Możesz zawsze próbować się zmienić  - na lepsze. Ale po co zmieniać się na siłę? Po co zmieniać siebie dla innych i udawać kogoś innego przez całe życie?

A  co, jeśli jednak się okaże, że, mimo wszystko, jest inaczej? Że ta osoba jednak Cię lubi? Że od początku lubiła, podchodząc jedynie - jak zresztą i Ty do niej - z rezerwą? I że większość ludzi wokół tak naprawdę patrzy na Ciebie z podziwem?

Phi, parskasz śmiechem. Za co mają mnie podziwiać? Za moją nieśmiałość? Brzydkie, wypadające włosy? Gruby tyłek? A może głupkowaty śmiech?

Chcesz znać prawdę? Nie, nie będę udawać wszechwiedzącego Boga. Chociaż zaleci niezłym truizmem, to uwaga, odpowiedź brzmi: za wszystko. Za całokształt. Uwielbiają cię za to, jaka jesteś. Za Twoje włosy. Za perlisty śmiech. Za nieśmiałość, ostrą ripostę i pomocną dłoń.

Pamiętaj, że ludzie wyczuwają fałsz. Dlatego nie próbuj się na siłę przypodobać tylko po to, aby zdobyć przyjaciół. Pozostań takim, jakim jesteś. Bądź dobrym człowiekiem. Pomagaj, nie bój się wyrażać swojego zdania, śmiej się nie zważając na to, czy kogoś drażni ton Twojego głosu. To jego problem, nie Twój.

Wiadomo, nie wszyscy zawsze będą nas lubić. Ale z czasem może się okazać, że to, że wydaje nam się, że ktoś za nami nie przepada, to tylko nasze wrażenie. Inni  - być może się do nas, z czasem, przekonają.

A pozostali?
Zostaw ich w spokoju.
Tak jak oni zostawili Ciebie.




---
korolowa