Polub mnie na FB :)

sobota, 12 lipca 2014

Czy otyłość naprawdę jest piękna?

Napiszę szczerze i bez ogródek : denerwuje mnie już ta cała poprawność polityczna. Zamiast 'czarny' mówimy 'Afroamerykanin', do pani w białym kitlu mówimy lekarka, a do dam z ministerstwa - ministra (?). Oczywiście, musimy mieć na względzie uczucia innych, wyrażać się tak, aby ich nie zranić. Ale niektóre z nich to już przesada, tym bardziej, że taka nadpoprawność czasami w ogóle nie pomaga, a nawet - wręcz odwrotnie. Co mam na myśli?

Mówi się, że chudość jest nieładna. Że anoreksja i bulimia to największy problem współczesnych dziewcząt. Bullshit! Moim zdaniem, istnieje wiele, o wiele większy i zupełnie przeciwstawny do tego problem - otyłość.

Wytłumaczcie mi, jak to jest, że gdy chuda kobieta umieszcza swoje zdjęcie, często pojawiają się komentarze typu 'facet nie pies, na kości nie leci' czy nawet 'tylko kobiety z krągłościami są piękne', a gdy robi to jakaś 18-latka z 30-oma kilogramami nadwagi, zaraz pojawia się grupa wsparcia z setkami, ba! z tysiącami ludzi piszących 'no co Ty, jesteś piękna! ?
Dla mnie to jest po prostu jakiś dziwny fenomen. Ludzie tak mocno zaangażowali się w tą poprawność, że nie zauważyli, że tym samym mogą zranić inną, przeciwstawną społeczność. I tak oto zaczął się hejt na ludzi chudych, no bo przecież są chudzi, a nie grubi, ich już nie trzeba wspierać.
Przepraszam bardzo, ale niektórym się już chyba całkiem, nie tylko w głowach, poprzewracało. Co to za jakieś dziwne zasady: jak jestem za jednym, to już muszę najeżdżać na drugich?  Tak w ogóle, to od kiedy to wspiera się niezdrowy tryb życia? Bo, powiedzmy sobie szczerze: tak samo jak niedowaga, tak i nadwaga nie jest czymś dobrym. Oczywiście wszystko zależy od wagi problemu. I to dosłownie. U niektórych, tych paru kilogramów, czy to mniej czy więcej, może być w ogóle nie widać. U innych, tym bardziej niskich osób, wystarczy 10 kilo, aby wyglądać jak - nie bójmy się tego powiedzieć - pasztecik.

Dlatego, moi drodzy, zachęcam do niczego innego jak zadbania o siebie - nie chodzi tu już nawet o ten cholerny wygląd, ale o nasze zdrowie! Owszem, są osoby, które właśnie z powodu choroby - np. cukrzycy, tarczycy i innych - mają prawo mieć zaburzenia w metabolizmie, a tym samym i zmiany w sylwetce, i takich osób w ogóle się nie czepiam. Jednak w większości przypadków to, że ludzie wyglądają jak wyglądają, zawdzięczają jedynie samym sobie. Objadasz się na co dzień fast foodami, masz pracę w trybie siedzącym, do której dojeżdżasz samochodem, po czym przychodzisz do domu i pierwsze co robisz to wchłonienie czteroposiłkowego obiadu - nie dziw się, że jesteś otyła i, do cholery, nie wrzucaj swych fotek na Prawdziwe kobiety mają krągłości, aby tylko przeczytać jaka to nie jesteś piękna - swoją drogą, to naprawdę dowartościowuje? Girl, please.


kobieta.wp.pl


Wylewy, zawały serca i mózgu, miażdżyce, choroby nerek, o rozstępach nawet nie wspominając - ile chorób mm jeszcze wymienić, żebyście w końcu przejrzeli na oczy? Myślisz: ale przecież nie ważę 300-kilo; myślę: niewiele jej brakuje, żeby doprowadzić się do skrzyżowania małpy ze słoniem. Naprawdę, jeśli Twoje BMI wskazuje ponad 30, a Ty dalej wrzucasz focie z wciągniętym brzuchem i obrażasz szczuplejsze koleżanki, to znaczy, że coś już jest mocno nie tak.
Więc weź się dziewczyno, czy też chłopaku, w garść, bo już nie mogę czytać tych wszystkich bzdur. Bo ani zbytnia chudość, ani otyłość nie jest normalna. Ruszcie się i zacznijcie coś z sobą robić - żadne strony ani inni ludzie Wam w tym tak nie pomogą, jeśli Wy najpierw nie pomożecie sami sobie.

A wylewanie swej żółci na innych - cóż, ukazuje to imho jedynie wielkość Waszej frustracji i zazdrości - ktoś ma, czuje się, wygląda lepiej...
...ale przecież Ty też możesz. Nie od jutra. Od dziś.

---
korolowa