Polub mnie na FB :)

wtorek, 1 lipca 2014

Uśmiechnij się!

Chciałam Wam dzisiaj napisać coś ważnego. Coś bardzo istotnego, a jednocześnie, ach, jakże trudnego do zrealizowania. Zwłaszcza w Polsce. W tej strasznej, zapyziałej, pełnej bezrobocia Polsce.
Tak, to właśnie tutaj. Taka dziura we wszechświecie, na którą lubimy narzekać. Bo jest za zimno. Albo za gorąco. Bo nie ma pracy. Albo dlatego, że masz pryszcze lub dwa kilo nadwagi, których i tak nikt nie widzi. Bo lepiej je zamalować toną tapety (nie dwa kilo, pryszcze!). Bo lepiej jest ponarzekać na młodzież, na rówieśników, rodziców, bo sami już nie wiedzą, co z Tobą zrobić.

Powiesz: tak, łatwo Ci mówić, masz faceta, masz mieszkanie, no kurcze, nie masz na co narzekać.
Oczywiście, zgadzam się z tym. Ale uważam też, że : po pierwsze, w Polsce zawsze znajdzie się powód do narzekania i ja też spokojnie bym taki znalazła. A po drugie: chcesz coś zmienić - zacznij od siebie.

POWÓD: praca, finanse
Brakuje Ci pracy? Przede wszystkim zastanów się, w czym byś się odnalazł/a. Jeśli czujesz się słaby/a z kierunków ścisłych, zawsze możesz zrobić studia lub przynajmniej kurs z języka obcego. Angielski to teraz podstawa, warto zainwestować w coś bardziej niszowego lub nawet egzotycznego, np. rosyjski, chiński czy jakikolwiek język skandynawski. Sporą część rynku pracy wypełniają też teraz salony fryzjerskie czy kosmetyczne, które często szukają fachowej pomocy. Zawsze jest to jakaś alternatywa, przynajmniej jakieś odbicie od dna. Masz ścisły umysł? Tym lepiej dla Ciebie! Wiele firm potrzebuje teraz konkretnych fachowców, wystarczy się tylko rozejrzeć. Jedyne, co może denerwować, to wymagane doświadczenie, które ciężko zdobyć, skoro nikt wcześniej pracy nie oferował. Jednak zawsze warto się pytać, może ktoś będzie potrzebował np. zrobienia konkretnego projektu, a to już przecież też jakieś experience. No i - najważniejsze - jeśli masz pomysł na siebie, np. robisz piękne zdjęcia, chcesz sprzedawać coś niekonwencjonalnego itp - załóż firmę! To teraz najbardziej opłacalny pomysł na zarobek, w końcu zarabiasz tylko na samego siebie.


POWÓD: brak drugiej połówki

To nie jest żaden powód do zmartwień. Wiem, że to w moich ustach brzmi mało wiarygodnie, ale -hej, serio. Błagam, nie piszcie mi, że czujecie się samotni. Ja w wieku 24 lat mieszkałam przez pół roku sama, sama na 76 metrach kwadratowych i w tym czasie nie tylko nie miałam, ale, ba! - zerwałam z chłopakiem, bo stwierdziłam, że to zwyczajnie nie ma sensu i nie mam zamiaru się dalej męczyć. Niewiele po tym czasie co prawda poznałam A., ale i tak zamieszkaliśmy razem dopiero kilka miesięcy później. Więc, serio, nie piszcie mi o samotności i o tym jak Wam źle. Skupcie się na nauce, studiach, na swoim hobby, rozwijajcie swe pasje. Polubcie siebie, a wtedy, wcześniej czy później, w końcu ktoś polubi Was. I to może nawet more than friends,

POWÓD: inne
Powyżej zaprezentowałam tylko dwa najczęściej wymieniane powody. oczywiście może się zdarzyć, że ktoś jest np. powaźnie chory i naprawdę ma na co psioczyć. Niektórych rzeczy faktycznie nie przeskoczymy.
Większość jednak jest do zmiany. Prawie wszystko można zmienić i ulepszyć, jeśli tylko się chce.

Dlatego dziś, proszę Cię o jedno - nie mów nic negatywnego. Pomyśl, co możesz zrobić. Popracuj nad sobą. I, najważniejsze - uśmiechnij się - bo od tego zaczyna się Twoja nowa droga, szansa na lepsze życie.
:)

---
korolowa