Polub mnie na FB :)

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nie strasz vlogera prawnikiem !

Hej hej!

Choć z reguły nie piszę o sprawach kulinarnych (mimo, że gotować lubię!), to tym razem chciałam poruszyć temat będący ostatnio 'na topie'. Chodzi mi mianowicie o Piotra Ogińskiego, a właściwie jego youtube'owy filmik, na którym to vloger próbuje pokazać produkty firmy Sokołów z  negatywnej strony. Przeprowadza on swój 'test', podczas którego smaży tatara tejże firmy i porównuje ze stanem wyjściowym. Okazuje się, że tatar w ogóle nie zmienił koloru, co prawdopodobnie oznacza, że jego skład był niewłaściwy.
Tylko, czy taki test był aby na pewno rzetelny?

Żeby tego było mało, 'zbadane' zostały również parówki tego samego przedsiębiorstwa.  Po ich skonsumowaniu, vloger ponoć 'źle się poczuł' i zwymiotował, co również miało wskazywać na nieodpowiednią jakość parówek lub ich skład.

Ogiński został pozwany przez Sokołów, który zarzuca mu 'naruszenie dobra osobistego'. Jednak, od czego ma się poparcie internautów, którzy jedynie czyhają na jakikolwiek sygnał, aby tylko pomóc odeprzeć 'ataki' ze strony nierzetelnych firm?

To jednak nie jedyny taki przypadek, gdy bloger, mając za sobą tysiące czy nawet miliony internautów, próbuje wykazać niewłaściwą kondycję produktu.

Obecnie hitem Internetu stał się filmik AdBustera, w którym za pomocą szampanów oraz wody z węża ogrodowego sprawdza on wytrzymałość...prezerwatyw. Przyznam szczerze, że oglądając to nagranie, niesamowicie się ubawiłam :)



Zarówno w jednej jak i drugiej sprawie, do testów można się mocno przyczepić. Bloger wymiotuje? A skąd wiadomo, że nie włożył paluszka do buzi?

Durex nie wytrzymuje próby z szampanem?
Najlepsza odpowiedź padła ze strony oskarżonej o słabą jakość produktu firmy:

"(...)Staramy się także unikać świętokradztwa, jakim jest marnowanie całkiem dobrego szampana. Tego nasi testerzy by nie znieśli! Staramy się przewidzieć skrajne warunki użytkowania naszych produktów - oczekiwanie od prezerwatywy, że pomieści w sobie 40-litrowy wytrysk jest dość rozsądne, oczekiwanie, że udźwignie 40 kilo - już mniej. (...) Dobra prezerwatywa to taka, która będzie jednocześnie wytrzymała i cienka, dla zapewnienia jak najintensywniejszych doznań zmysłowych - z testu wynika, że najlepsza prezerwatywa byłaby zrobiona z dętki rowerowej. Wytrzymałość naszych produktów jest dużo większa niż potrzebna do prawidłowego ich użycia, jednak nie obiecujemy, że nie pękną, kiedy spróbujesz na przykład nosić w nich zakupy".

---

korolowa