Polub mnie na FB :)

niedziela, 9 grudnia 2012

O nietkniętej Maryi, czyli dlaczego nie chodzę do kościoła

Miało być o pielęgniarce, która zmarła po tym, jak otrzymała telefon od Królowej Wielkiej Brytanii, którą tak naprawdę byli robiący sobie 'żart' dziennikarze. Miało  być o tym, co jej śmierć ma tak naprawdę wspólnego z tym telefonem. Jednak nie będzie.

Przeczytałam bowiem artykuł ( który zresztą artykułem ciężko nazwać) na stronie wp.pl o tym, jak to 58-latek zaatakował obraz Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze.
Ponoć mężczyzna rzucił do tej pory 'niezidentyfikowanym przedmiotem' w obraz Najświętszej Panienki.

Oczywiście sprawa to niezwykle poważna, a i moja twarz przez chwilę aż zbladła z wrażenia. Bowiem jak to tak, rzucać w obraz nieskalanej Maryi i bezcześcić Jej imię!?



Jednak jeszcze bardziej się przeraziłam, przeglądając co poniektóre, pod tą wiadomością, komentarze. Zwłaszcza jeden:

'Pozdrawiam serdecznie wszystkich Chrześcijan ,wierząc ,że idee które ja także podzielam w końcu zwyciężą ! Kościół Katolicki to wiara ale i moralność .Właśnie On przez wieki ustalał zasady moralne na których powstała współczesna Europa . Jeśli ktoś Katolikiem się nie czuje (choć trudno mi uwierzyć, że w Polsce, Katolickim kraju są tacy !) nie musi się do Jego zasad stosować .Należy pamiętać jednak ,że Kościół Katolicki zawsze w naszym kraju był gwarantem moralności i suwerenności ,nawet nieKatolicy powinni stosować się do Jego wskazówek ! Pamiętajmy, że ateista JEST złym człowiekiem z założenia - ktoś bez moralnego kręgosłupa nie może być dobrym ! Dla mnie o wiele bardziej jest człowiekiem muzułmanin czy wyznawca judaizmu niż ktoś kto usiłuje nie wyznawać żadnej religii ! Współczuję im szczerze. Są wszak (mimo, że temu zaprzeczają ! ) ludźmi wierzącym tj. wierzącym w nieistnienie Boga. Przecież logicznie rzecz biorąc nie wiedzą i nie mogą wiedzieć, że Bóg nie istnieje, a tylko wierzą w jego nieistnienie. Jest to wiara beznadziejna i odbierająca sens życiu. Wiara pełna rozpaczy i egzystencjalnego absurdu. Takiej wiary im właśnie współczuję. Pozdrawiam serdecznie.'




Dzisiaj się zatem dowiedziałam, że instytucja kościóła katolickegoi to wiara i moralność (pomijając homoseksualność księży, wykorzystywanie seksualne ministrantów oraz mieszanie polityki w religię - ciężko się z tym nie zgodzić!); w kraju katolickim nieprawdopodobnym jest zastać innych wyznawców/ateistów (które jest tak naprawdę państwiem świeckim, a kotlicyzm to jedynie religia większości wyznawców), a ateiści są źli, bo nie mają 'kręgosłupa moralnego' (czy ktoś wie, co to jest i co ma wspólnego z wiarą?) oraz, że ich życie bez Boga jest pozbawione sensu.

Dziękuję Ci, kimkolwiek jesteś, dobry katoliku!
Oświeciłeś mnie w wielu sprawach, co do których nie miałam przekonania.

Również do tej, dlaczego przestałam chodzić do kościoła.

Pozdrawiam serdecznie, udanej zimowej niedzieli!

---
korolowa