Polub mnie na FB :)

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Spokojnego Bożego Narodzenia!

Leżę przeziębiona (jak zwykle w najlepszym okresie) i czekam, aż wszyscy wrócą ze spaceru na cmentarz i będziemy mogli kończyć nasze przygotowania do wigilijnej kolacji.

Tymczasem postanowiłam napisać krótką notkę o Świętach.
Tak w ogóle to nie wiem, czy wiecie, ale z tą datą narodzenia Jezusa to jest też niezła historia. Tak naprawdę to nikt nigdy dokładnie nie zanotował, kiedy on się urodził. Święto obchodów Bożego Narodzenia wzięło się natomiast stąd, że w 274 roku Kościół uznał rzymskie święto Sol Invictus (czyli bóstwa rzymskiego, Słońca Niezwyciężonego) za dzień Bożego Narodzenia. Czyli nie, że chcrześcijaństwo, nie, że Pan się narodził - ta data jest jedynie umowną, byle podtrzymać tradycję, byle świętować, po chrześcijańsku.

Ja mimo wszystko jestem za tą datę (jak i byłabym zresztą za każdą inną dla tego święta) niezmiernie wdzięczna.
Bowiem w przeddzień, a więc w Wigilię mogę, jak nigdy, najeść się mojego ukochanego karpia czy szukać pieniążków w pierogach z kapustą i grzybami.



Tylko, tak sobie pomyślałam, że teraz wszystko musi być takie idealne.Stół udekorowany pięknymi świecami i serwetkami, choinka ubrana z rozmachem, 12 potraw (albo przynajmniej około) i tak dalej.
Ganianie za prezentami... i ciągły brak czasu.

Ludzie ledwo wyjdą z pracy, ze szkoły, a tu już coś trzeba zrobić, coś uszykować, doprawić.
Przez taki pośpiech dochodzi do wielu kłótni, niepotrzebnych awantur a nawet i łez.

Nie mówię, ze tak jest zawsze ani, że musi to osiągnąć level maxymalny, a jednak coś w tym jest.

Dlatego życzę sobie, i Wam, abyście zrobili troszkę mniej, ale wolniej i lepiej. Nie denerwujcie się na nikogo - każdy chce teraz jak najlepiej, czasem tylko z tych nerwów coś nie wyjdzie.

Poza tym, co najważniejsze, powinien być to czas radosny i harmonijny, dlatego bądźcie wyrozumiali dla siebie, wspierajcie się wzajemnie. I spędźcie święta w miłej, ciepłej atmosferze, czego Wam i sobie serdecznie natenczas życzę :)

---
korolowa