Polub mnie na FB :)

środa, 30 stycznia 2013

Grey

Rozejrzał się dookoła. Wszędzie widział twarze. Pełno ludzkich, znanych mu z dnia codziennego par oczu, fryzur i wymuszonych uśmiechów. Pełno tych samych smutków i niespełnionych oczekiwań. Widział twarze ludzi zawiedzionych. Targających się z myślami - czy warto tak dalej?
Widział przechodzącą przez ulicę matkę z około pięcioletnią dziewczynką. Darła się wniebogłosy, że nie chce do przedszkola.  'Mamusia musi iść do pracy', powtarzała jej młoda jeszcze kobieta, 'ale jutro babcia już z tobą zostanie'.
Odwrócił się w innym kierunku. Nie chciał słyszeć o pracy. Jego wzrok padł w kierunku żebrzącego dziadka.
'Panie ładny, daj pan na chleb!' błagał, padając przed nim na kolana. On nie dawał. Nie wiedział, gdzie kończy się prawda, a zaczyna zwykłe wyłudzanie na piwo. Nie chciał też, by później w komunikacji miejskiej, ktoś taki siedział obok jakiegoś dziecka zionąc brudem i alkoholem. To nie było w porządku.
Zauważył też psa przebiegającego przez ulicę. Podobny do jamnika, trochę kundlowaty. Z obciętym w połowie ogonem i bez jednej przedniej łapki. Skomlał, a z jego sierści leciały strużki ciemnoczerwonej cieczy.
Wzniósł oczy ku niebu. Miał już dość. Dość tego codziennego, przygnębiającego obrazu,  szarości i bylejakości.


Tym bardziej nie mógł uwierzyć, że się zjawiła. Wyciągnęła ku niemu dłoń, tak piękną i delikatną, że aż bał się ją złapać, aby nie skruszyć tej doskonałej porcelany. Jej bladość i jasność oczarowały go, ale też i zaintrygowały. 'Chodź ze mną', rozkazała mu piękność. Wpatrywała się w jego oczy, a jej własne lśniły jak tysiące diamentów, całkowicie go hipnotyzując.
'Chodź, to już Twój czas', ponagliła go. 'Nasz czas'.
Nie musiała go już dłużej prosić.
Odchodził wraz z nią, z uśmiechem na ustach. Zdążył wylać swoje ostatnie krople szczęścia, którego zdążył jeszcze tutaj zaznać.
Obróciwszy się za sobą po raz ostatni, zobaczył świat, który zostawia.
Mamę z dzieckiem, sklepowego pijaczka,  poturbowanego pieska...
Do tego obrazu, doszedł jeszcze jeden, ostatni element.
Jego poturbowane ciało, leżące na środku miejskiej ulicy.

---
korolowa