Polub mnie na FB :)

sobota, 19 stycznia 2013

Po pierwsze: Matka.

Zmarła Jadwiga Kaczyńska. Matka Jarosława oraz  - również już ś.p. - Lecha Kaczyńskiego.

Matka dwóch takich, co ukradli księżyc, albo raczej Polskę ... normalną.
Wiadomo bowiem nie od dziś, iż wielu obywateli za partią pana Kaczyńskiego conajmniej nie przepada.

Dziś jednak próbujemy się nawzajem uciszać. Niepochlebne komentarze są niemal od razu ganione.
'Jak to tak można, w końcu to nie jest o nich, to jest ich Matka!'.

Osobiście uważam, że do każdego zmarłego powinno się zachować pewien rodzaj szacunku.

Zwłaszcza do kobiety, która - tak, mimo że ICH Matką była! - była również naprawdę pozytywną postacią. Może nie 'niezwykłą', 'geniuszem' czy innym ideałem, ale starała się wychowywać swoje dzieci jak należy.

 ś.p. Jadwiga Kaczyńska


To ona obudziła w nich ducha patriotyzmu.
Gdy jej dzieci grały swoje pierwsze role (choć te najważniejsze były jeszcze daleko przed nimi), wzięła pół roku urlopu (ś.p. pani Jadwiga ukończyła polonistykę i pracowała w w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk) by być z nimi na planie. Dopilnowała również, aby uzyskali jak najlepsze wykształcenie - w konsekwencji ś.p. Lech Kaczyński został profesorem Prawa, zaś Jarosław - doktorem.

Ona po prostu była Matką. 
Tylko i aż Matką.

- w końcu była Matką swojego czasu dwóch najważniejszych polskich polityków - prezydenta oraz premiera.

Tylko - bo przecież była normalną osobą, taką jak inne Matki, które po prostu dbają o swoje dzieci.

I nie ma co jej oczerniać, ani specjalnie gloryfikować.

Po prostu - dajmy jej odejść godnie i  w spokoju, jak każdemu normalnemu, zasługującemu na to człowiekowi.

---
korolowa