Polub mnie na FB :)

piątek, 9 listopada 2012

Polacy sami sobie winni

Od czasu katastrofy w Smoleńsku, spokój polityczny polskich obywateli został zakłócony.

Ostatnio PISowski informator odkrył ponoć obecność trotylu we wraku Tupolewa, mimo, że wcześniej byliśmy poinformowani o braku jakichkolwiek substancji wybuchowych.
Oczywiście, ze względu na jego bezpieczeństwo, nagranie z dowodem nie zostanie ukazane.

Ponadto, "Surowa zawartość czarnej skrzynki, magnetyczne nagranie danych i głosu aż do napisania raportu to jest kilka kroków… niektóre rzeczy mogą ulec zagubieniu… Po drugie, jakiekolwiek magnetyczne nagranie może być zmienione, a najłatwiej to po prostu wyciąć, dźwiękowcy potrafią przecież dokonać zmian". Dlatego karygodnym zaniedbaniem było oddanie zabezpieczania miejsca katastrofy, w tym czarnych skrzynek, Rosjanom".
(z www.naszapolska.pl, rozmowa ze Stanisławem Pristupą.).

No właśnie. Dlaczego czarne skrzynki oddane były od razu w ręce Rosjan? Dlaczego nie zajęło się tym polskie Państwo, któremu ponoć tak bardzo zależy na ujawnieniu prawdy o katastrofie?



'Przed naszym przyjazdem miała miejsce w Sejmie debata, podczas której pani minister zdrowia Ewa Kopacz mówiła, że przesiano dosłownie każdy centymetr ziemi i wydobyto każdą śrubkę, bo każdy element może mieć znaczenie dla ustalenia przyczyn katastrofy. Dopiero po tym, co zobaczyliśmy na miejscu, wiedzieliśmy, że słowa pani Kopacz nijak się mają do tego, co zobaczyliśmy w Smoleńsku. Na miejscu byli też polscy harcerze. Wszyscy chodziliśmy po tym polu i w końcu ktoś powiedział: "Ludzie, jak to jest możliwe?!".'

Chyba nie mam nic więcej do dodania w tej kwestii.

Nie wspomnę już nawet o potrzebie ekshumacji ofiar,a tym samym o problemie z identyfikacją ciał, m.in. ś.p. Anny Walentynowicz.

Kto jednak jest za to odpowiedzialny - Rosja, której tak naprawdę to wszystko w większej mierze 'wisi', czy Polska, której to właśnie najważniejsi obywatele zostali straceni? Komu powinno zależeć?
Kto powinien dociekać, prosić, nalegać?

Nie wiadomo, co tak naprawdę zdarzyło się 10-ego kwietnia 2010 roku. Wiadomym jest natomiast, iż rząd polski sprawę tą już na tyle zaniedbał, że być może już nigdy nie dowiemy się, co zdarzyło się ponad dwa lata temu podczas lotu tupolewem.

Odpowiedź? Sami jesteśmy sobie winni.










----
korolowa