Polub mnie na FB :)

sobota, 10 listopada 2012

Zupa pomidorowa a'la Korolowa

Witam miłym popołudniem!

Wiecie, tak sobie pomyślałam, że dzisiaj dla odmiany napiszę coś na temat mojego 'odkrycia'. Nie jest to odkrycie godne Kolumba i może już wielu/wiele z Was to stosuje, niemniej jednak chciałabym się z Wami nim podzielić.

Chciałam dziś zrobić pomidorówkę. Taką standardową - wrzucam warzywa, potem kostkę (robię bez mięsa, ponieważ mam pod dachem wegetarianina), później koncentrat i na koniec śmietana.

 Nie tym razem, powiedział stanowczo mój facet. Jak już chcesz mi gotować tą swoją pomidorówkę, to musisz zmienić przepis, ja mam jej dość w takiej postaci.

Wybredne stworzenie to to, ale co zrobić?

Na szczęście sam wziął się do pomocy i zrobił coś, co - z użyciem niewielkiej ilości zmian z mojej strony - sprawiło, że zupa ta nabrała zupełnie innego smaku.

Tak więc, po standardowym wrzuceniu warzyw i kostki, potrzebujemy:
- niedużej patelni
- 6-7 ząbków czosnku
 - ew. jak ktoś lubi na ostro, 1 papryczki chilli
- 1 cebulę
- troszkę mąki do posypania

Czosnek i cebulę siekamy na małe kawałeczki, po czym wszystkie składniki wsypujemy i podsmażamy, aż cebula zacznie brązowieć (czosnek lepiej jest dodać nieco później, bo może nam się przypalić).

Dodajemy koncentrat pomidorowy.

Niedogotowaną marchewkę wyjmujemy z zupy (albo bierzemy świeżą, obojętnie) i dosłownie mały jej kawałeczek ścieramy na tarce, po czym to co starte, wrzucamy do zupy. Bierzemy 1 pomidora, obieramy ze skórki, również trzemy i również wrzucamy.

Niedugo przed ostatnim etapem, czyli doprawieniem zupy śmietaną, dodajemy ową cebulę z czosnkiem.
Na końcu oczywiście dodajemy  śmietanę z zupą, wszystko porządnie mieszamy i Voila!

Poza początkową solą, do zupy nie musiałam dodawać ŻADNYCH przypraw!

Zupa wyszła boska, podniebienie mojego mężczyzny zostało zaspokojone, a może i nawet, sądząc po jego zadowolonej minie, trochę więcej :)

Oczywiście każdy ma inne gusta i nie każdemu to musi smakować, ja jednak kocham ten przepis za niepowtarzalny smak i osobiście polecam :)