Polub mnie na FB :)

poniedziałek, 26 listopada 2012

'Przed świtem', czyli wrażenia po filmie.

Jak już wcześniej zapowiadałam, nosiłam się z zamiarem pójścia do kina na wyżej wymieniony film.
Poszłam.
Obejrzałam.

Wrażenia?
Jeśli miałabym go porównać do pozostałych ekranizacji owej sagi, ta jest zdecydowanie jedną z lepszych.
Teksty, które mają być zabawne, faktycznie bawią, gdzie ma zaś być groźnie, wyczuwa się pewien niepokój.
Choć mało zaskakujące, to jednak miłe, zakończenie.

Na tym niestety plusy się kończą, bowiem gdyby nie porównywać tej części do pozostałych, sam film niestety wypada baaardzo przeciętnie.
Dość nużący 'wstęp', chyba po ponad godzinie zaczęło się cokolwiek dziać.

Jedynie walka była dość ciekawa, zwłaszcza, gdy zaczęły ginąć podczas niej pewne osoby (osobniki?).




Podsumowując: jeśli ktoś wybitnie zainteresował się tą serią bądź jest nastolatką marzącą o wielkiej miłości, ten film jest dla ... niej.

 I, choć nie jest to żadna wielka sztuka (o czym zresztą wiedziałam) ni nawet (już) nowość czy cokolwiek inspirującego, to uważam, że dla samego rozluźnienia warto pójść, usiąść wygodnie w fotelu i film ten obejrzeć.

W końcu, każdy kiedyś choć raz marzył o wielkiej milości, dlaczego by więc nie dać szansy wampirowi oraz nowonarodzono-nieśmiertelnej i zobaczyć, jak dalej potoczyły się ich losy?

---
korolowa